Sprawozdanie z 31 stycznia 2008; "Jüdische Allgemeine"
MAM NADZIEJĘ, ŻE TO BYŁO NIEPOROZUMIENIE
Noach Flug o karnawale, Shoa i 27 stycznia
Panie Flug, w sobotę była 63 rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz.Jak Pan obchodził Miedzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar Holocaustu?
Flug: Byłęm w Warszawie i uczestniczyłem w obradach Miedzynarodowe Rady Oświęcimskiej. Chodziło o nowy program wystawowy Muzeum.W Auschwitz odbywała się -jak co roku - Uroczystość z okazji rocznicy wyzwolenia obozu,w którym uczestniczyli ocalali z wielu krajów.
W tym samym mniej więcej czasie w Monachium odbywał się pochód karnawałowy przez miasto. Co odczuwa Pan jako jeden z ocalałych?
Flug: Mam nadzieję, że to było nieporozumienie. Gdyby odpowiedzialni za to przemyśłeli sprawę, zorganizowaliby ten pochód jeden dzień później. Ale przecież nie 27 stycznia ! Aby uczynić ten dzień Dniem Pamięci należy cofnąć się do inicjatywy prezydenta Niemiec, Romana Herzoga. On rozmawiał wówczas z ocalałymi w Oświęcimiu. Wierzę, że to była i jest dobra idea. Narody Zjednoczone ogłosiły w 2005 roku ten dzień Dniem Pamięci ofiar Holocaustu. Na tym tle można tylko powiedzieć :pochód karnawałowy przez Monachium pokazuje bezmyślność i nietolerancję.
Czy w związku z krytyką miasto powinno było zareagować inaczej ?
Flug: Jeszcze raz: mam nadzieję, że to było nieporozumienie. Ten dzień nie jest dniem imprez karnawałowych. Można z jednej strony przypominać o tym, co stało się w Oświęcimiu i równocześnie świętować karnawał. Ale to pokazuje, że we wspólnym rozpominaniu znajdujemy się wciąż na cienkim lodzie.
Organizatorzy podkreślają, że zbyt póżno dowiedzieli się o kolizji terminów, Dzień Pamięci nie jest przecież wpisany do kalendarza.
Flug: To jest błąd, ten dzień powinien być wpisany w każdym kalendarzu. Są dwa narody dla których ten dzień powinien być Dniem Pamięci i Zadumy, Izrael, naród ofiar i Niemcy ,naród który to
uczynił.
Z prezydentem Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego rozmawiał Detlef David Kauschke.