Widok normalny / Powiekszenie |
![]() |
|
![]() |
23 czerwiec 2011 Słowo powitalne Petry Pau z okazji prezentacji książki Évy Fahidi " Dusza rzeczy" Aby historia nie zarosła trawą
Szanowna Évo Fahidi bardzo się cieszę, że jako wiceprzewodnicząca niemieckiego Bundestagu mogę Panią powitać w moim rodzinnym mieście. Będzie Pani mówiła o swoich wspomnieniach z obozu zagłady Auschwitz i o swojej książce " Dusza rzeczy". Bardzo wielu z tych, którzy ocaleli z Holokaustu nie może tego już uczynić. To naturalna kolej rzeczy, że świadkowie czasu stają się rzadkością. Tym serdeczniej Pani dziękuję. Szanowni Państwo, chciałabym także podziękować organizatorom, Międzynarodowemu Komitetowi Oświęcimskiemu i Miejscu Pamięci Niemieckiego Ruchu Oporu. Poprosili mnie oni o słowo powitalne. Chętnie spełniam tą prośbę, jednakże długo zastanawiałam się, co mogłabym powiedzieć. Kiedy się urodziłam, upadek faszyzmu był już od dawna historią a Niemcy Są trzy historie, które chciałabym Państwu opowiedzieć. Pochodzą one z najnowszych czasów i wszystkie posiadają coś, co je ze sobą łączy. Od lat tutaj w Berlinie, w Grunewald przypomina się o Holokauście. Co roku 9 listopada uczniowie i uczennice, a także przyszłe policjantki i policjanci składają hołd pamięci na "Peronie 17". To tam tysiące Żydów załadowano do wagonów, wysłano do obozów koncentracyjnych i zamordowano. Wielokrotnie byłam obecna, gdy na "Peronie 17" przypominano o tej najstraszliwszej W listopadzie zeszłego roku poproszono mnie o zabranie głosu, o przemówienie skierowane do tych uczennic i uczniów, i do przyszłych berlińskich policjantek i policjantów. Również wtedy długo się zastanawiałam: Co mogę im powiedzieć oprócz tego co konieczne, aby poruszyć ich dusze i rozbudzić umysły? Co wyzwoliłoby, coś więcej niż tylko czystą pamięć? Jako kolejne pokolenie do kolejnych pokoleń. Opowiedziałam między innymi o tym, co kilka miesięcy wcześniej przeżyłam na Węgrzech. Byłam tam w pewnym małym mieście oddalonym od Budapesztu o godzinę jazy samochodem. Tak jak i gdzie indziej, i do tej miejscowości wkroczyli neofaszyści. Podpalono dom romskiej rodziny, a kiedy ojciec z synem próbowali wyjść cało z tego piekła, oboje zostali rozstrzelani. Tylko i wyłącznie z jednego powodu - ponieważ byli Romami. Sprawa ta trafiła na pierwsze strony gazet na całym świecie. Wieczorem, w czasie mojej wizyty, na budapeszteńskim stadionie Nep-Stadion odbywał się międzynarodowy mecz Węgry - Niemcy. Romani Rose, przewodniczący Centralnej Rady Niemieckich Sinti i Romów w Niemczech siedział demonstracyjnie na trybunie. Tak samo jak Theo Zwanziger, szef Niemieckiego Związku Piłki Nożnej. Przed rozpoczęciem gry antyrasistowska inicjatywa apelowała o szacunek i tolerancję. Na stadionie było około 7 000 widzów. Równolegle do tego wydarzenia został zaprzysiężony publicznie nowy Rząd Węgierski. Mogłam tam wprost odczuć to, co 27 stycznia 2008 roku w Niemieckim Bundestagu powtórzył ocalały z Auschwitz i nagrodzony Nagrodą Nobla Imre Kertész: "To, co przedtem niewyobrażalne, Holokaust zdarzyło się. A to, co wydarzyło się raz, może się wydarzyć ponownie". W międzyczasie pojawiły się na Węgrzech śmiertelne groźby wobec Żyda Imre Kertésza. Również o tym opowiedziałam na " Peronie 17". Naturalnie, nie po to, by odwrócić uwagę od głównie niemieckiej odpowiedzialności za Holokaust i II wojnę światową. Przeciwnie. Opowiedziałam jak pozornie niewinnie wszystko się zaczęło i właśnie dla tego tak niebezpiecznie. Można to zaobserwować niemal we wszystkich krajach. Dlatego, jeszcze jedno przeżycie z moich węgierskich odwiedzin. Byłam Motto tego klubu brzmi: " Kultura zamiast nienawiści". Zapytałam tych młodych ludzi, czym można wytłumaczyć zwycięstwo sił prawicowych. Odpowiedzieli mi: "Jest coraz więcej ubóstwa i coraz mniej nadziei. Szuka się, więc winnych, a media chętnie w tym dopomagają poprzez absurdalne komunały: "Winę za odczuwalną nędzę ponoszą bogaci, ci tam na górze, Nie musimy spoglądać na Węgry. Prawie wszędzie konflikty socjalne są tłumaczone etnicznie. To, że bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz liczniejsi i to prawie na całym świecie nie jest przecież problemem etnicznym. Obecnie przeżywamy podobną, odwracającą uwagę kampanię, głoszącą, że leniwi Grecy podstępem wyłudzają słoneczne życie kosztem pracowitych Niemców. Jest ona zakłamana, ale działa. Negatywne wizerunki tworzone są nieustannie, po to, by odwrócić uwagę od rzeczywistej nędzy. I takie negatywne wizerunki są nieustannie przyjmowane, ponieważ tak prosto wyglądają. Tak jest od czasów prabiblijnych, ale to nigdy nie było dobre. I proszę, niech nikt nie ma złudzeń, co do niemieckiej rzeczywistości. 25 –40% ludności, potwierdzają to długoterminowe badania Uniwersytetu w Bielefeld, żywi i kultywuje uprzedzenia antysemickie. Jeżeli to się zgadza, a wszystko na to wskazuje, to z mojego punktu widzenia nasuwa się pytanie do wszystkich mediów i teatrów politycznych: Która partia ma w swoich szeregach największą liczbę antysemitów? Ten, kto się czegokolwiek z niemieckiej historii nauczył powinien wiedzieć, że Hitler doszedł do władzy nie dlatego, że NSDAP była taka silna, Młodzi ludzie w budapeszteńskim klubie zbliżają młodych ludzi do siebie, Żydów, Chrześcijan, Muzułmanów, Romów, ateistów, socjalistów, idealistów. Kultywują kulturę zamiast nienawiści, wspólnie zamiast przeciwko sobie, świadomie i z zaangażowaniem. Chcą bronić nowych początków, po to, by to, co od czasu Holokaustu już nie niemożliwe, Z powrotem do Niemiec. W Miejscu Pamięci przy kobiecym obozie koncentracyjnym Aby nie powstał żaden fałszywy, wyidealizowany obraz: w oparciu o przeciętną statystyczną Właśnie dlatego wszystkie te trzy historie mają ze sobą coś wspólnego, Klub w Budapeszcie, Upamiętnienie na "Peronie 17", Workshop w Ravensbrück. Są młodzi ludzie, którzy mówią: |
|
![]() |
Stauffenbergstrasse 13/14, 10785 Berlin, Germany Impressum |
|